Steez - świetny didżej, uznany producent muzyczny, trzymający rękę na pulsie wydawca i sprawny biznesmen. Przy okazji premiery „Widma”, nowego albumu, opowiedział nam o czasie dzielonym pomiędzy Polskę a Stany Zjednoczone, karierze, która go zaskoczyła, niespodziewanym Fryderyku oraz upadku zachodniej cywilizacji.

Rozmowa ze Steezem z duetu PRO8L3M

Co robisz w Ameryce?

– Mieszkam. Do Polski przylatuję w sprawach zawodowych, by dopilnować większych projektów oraz grać trasy koncertowe.

Pozostało 95% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej