Już dawno żaden polski artysta wywodzący się z kręgów alternatywnych nie miał na świecie tak doskonałej prasy jak gdańszczanie. "Zespół pochodzi z Polski, śpiewa po angielsku. Jednak podteksty niepokoju i grozy, które cechują ich muzykę, przekraczają granice geograficzne” - komentował Zach Schonfeld w amerykańskim "Newsweeku". W swojej audycji w BBC6 ich piosenkę "To Me" prezentował Iggy Pop. A David Fricke, jeden z najbardziej cenionych i opiniotwórczych amerykańskich krytyków, podsumowywał w „Rolling Stone”: „Ich koncert brzmiał jak początek wspaniałej przyjaźni”.

Pozostało 85% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej