Perfect Son podpisał kontrakt z Sub Pop – ta informacja, która dotarła do polskich fanów muzyki jesienią ub.r., wydawała się podwójnie ekscytująca. Po pierwsze, Sub Pop, jedna z najważniejszych niezależnych oficyn w historii muzyki popularnej, to nie w kij dmuchał. Do tego tę pierwszą historyczną umowę parafuje nie jakiś weteran nadwiślańskiej sceny, ale debiutant? To dopiero sensacja! Inspirujące zmiany.

Okazało się jednak, że Sub Pop nie postawił na nieopierzonych młokosów, nie wyciągnął nikogo z piwnicy pod Ełkiem ani z sosnowieckiego garażu.

Pozostało 92% tekstu
Wyczerpałeś już limit bezpłatnych artykułów w tym miesiącu

Bądź na bieżąco - kup cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych
i wszystkich magazynów Wyborczej