Przebojowy pop z przesłaniem na dzisiejsze czasy. W zeszłym roku ukazała się najnowsza płyta Brytyjczyków „Palo Santo”, przebojowa, słodka i chwilami niegrzeczna, trafiająca do tych, którzy w muzyce szukają rozrywki, ale zaczepionej o szczere emocje. Do Polski zespół Years & Years przyjeżdża już po raz kolejny, występował zarówno na koncertach klubowych, jak i festiwalach: Open’erze czy Spring Breaku. Tworzący grupę Mikey Goldsworthy, Olly Alexander i Emre Turkmen odnaleźli w naszym kraju spore oddane grono fanów, karnie stawiające się na każdym z występów, wyczekujące uważnie każdego nowego nagrania.

Rozmowa z Years & Years

Łukasz Kamiński: Jakiś czas temu miałem przyjemność rozmawiać z Anną Calvi, która mówiła mi, że choć scena queerowa jest w tej chwili w Wielkiej Brytanii w tak dobrej kondycji jak nigdy przedtem, to ona czuje, że jeszcze czeka ją wiele wyzwań. A jednym z nich jest zmiana języka, który pozostaje niesłychanie konserwatywny, nie nadąża za zmianami kulturowymi, obyczajowymi.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej