Najważniejsze zmiany? Będą dwie gale – jedna poświęcona muzyce rozrywkowej i jazzowi, druga muzyce poważnej. Do tego festiwal, konferencje, panele, plebiscyt włączający publiczność do tej zabawy i pewnie jeszcze kilka pomniejszych atrakcji. A wszystko to w Katowicach, które wytrwale realizują ambicję zostania festiwalową stolicą Polski. Oraz na ekranach telewizorów, a więc zasięg nagrody będzie masowy.

Branża fonograficzna na całym świecie przeżywa kryzys, a u nas, proszę, nowe, efektowne otwarcie, jakby nigdy nie było lepiej. Zresztą, może to i słuszna koncepcja? Może najlepszą obroną jest atak?

Siksa taka poetycka

Trudno oceniać plany i koncepcje zawarte w kilku lakonicznych, acz entuzjastycznych zdaniach informacji prasowej. Mądrzejsi będziemy 12 marca wieczorem – po pierwszej edycji zreformowanych Fryderyków, choć pewnie potrzeba kilku lat, by stwierdzić, czy tak szeroko zakrojone zmiany miały sens. Ale niech te mocarstwowe plany nie przysłonią nam tego, co dziś najważniejsze – nominacji.

Pozostało 82% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej