Po raz ósmy zorganizowaliśmy plebiscyt na Płytę Roku „Wyborczej”. Tym razem wzięła w nim udział rekordowa liczba 45 dziennikarzy (ich nazwiska na końcu tekstu) z mediów Agory, jak „Gazeta Wyborcza”, „Co Jest Grane 24”, Radio TOK FM, ale też z innych tytułów prasowych, radiostacji, serwisów internetowych, telewizji. Każda i każdy z nich wskazali po 10 najlepszych polskich płyt, które ukazały się w 2018 roku, i 10 zagranicznych.

Punktacja to kolejno od pierwszego miejsca: 12 punktów, 10, 8, 7, 6, 5, 4, 3, 2 i 1 punkt. W przypadku równej liczby punktów decydowała większa liczba pierwszych miejsc na listach, a następnie większa liczba list, na których znalazł się dany album.

Poniżej czołowa dziesiątka stworzonego w ten sposób rankingu.

Listę światową można znaleźć tutaj

10. Alameda 4 „Czarna woda”, Instant Classic

Mocne granie (nie mylić z męskim). Są jak przybysze z innego świata, pozwalający naszej wyobraźni swobodnie rozwinąć skrzydła. Kolejne wcielenie Alamedy, tym razem czteroosobowe (plus goście), jest najcięższym z dotychczasowych. I zarazem najbardziej eklektycznym. Kaliski/Popowski/Zieliński/Ziołek stworzyli bardzo pojemną konwencję, w której znalazło się miejsce dla solidnego rockowego grania, psychodelii, metalu, gitarowej improwizacji, muzyki świata, nagrań terenowych. Formuła Alamedy nie ma granic. To zaleta, która w przyszłości może się jednak okazać pułapką. Na razie muzycy dali nam jeden z najlepszych polskich psychodelicznych albumów. Nie ma w nim tanich chwytów i udawania. Współcześni hippisi po przejściach. Bez wspomagania. Jacek Hawryluk, Polskie Radio

Pozostało 85% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej