Na „polskiego” stradivariusa czekaliśmy ponad 70 lat. Od maja tego roku na takim instrumencie gra wybitny skrzypek Janusz Wawrowski. Wykładowca stołecznego Uniwersytetu Muzycznego Fryderyka Chopina jest laureatem wielu nagród fonograficznych za płyty z muzyką skrzypcową. Drogocenny instrument miał okazję się odezwać już kilkakrotnie, również na Zamku Królewskim, ale we wtorek 4 grudnia zgotowano słuchaczom prawdziwą ucztę.

W wykonaniu Wawrowskiego i zespołu Warsaw Players zabrzmiały nieśmiertelne „Cztery pory roku” Antonia Vivaldiego i Koncert d-moll na dwoje skrzypiec Johanna Sebastiana Bacha. Jak najbardziej stosownie, bo „Polonia” powstała w tym samym roku, w którym przyszedł na świat wielki barokowy kompozytor – w 1685. Wawrowskiemu jako drugi solista towarzyszył Francesco De Angelis, koncertmistrz Orchestra del Teatro alla Scala i Filarmonica della Scala. Do Warszawy przyjechał ze swoim stradivariusem.

Pozostało 83% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej