O premierze „I Loved You At Your Darkest”, jedenastej płycie Behemotha, rozpisują się nie tylko media muzyczne. Adam Nergal Darski, lider grupy, jest przecież nie tylko utalentowanym artystą, ale też celebrytą podglądanym przez serwisy plotkarskie i skandalistą ciąganym po sądach. I krytycy muzyczni, i plotkarscy mediaworkerzy, pisząc o Behemocie, nazywają go zespołem „blackmetalowym”. Ale nie wyjaśniają już, co to właściwie znaczy.

No właśnie: co? Chodzi o ściśle określony gatunek muzyczny czy szersze zjawisko?

Pozostało 95% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej