Jeszcze się porządnie nie rozkręcił sezon koncertowy w Elbphilharmonie, a już bilety na wszystkie zaplanowane w niej wydarzenia zostały wyprzedane. Również na koncerty muzyki polskiej: na poniedziałkowym koncercie NOSPR licząca 2,1 tys. miejsc główna sala była niemal całkowicie wypełniona. Jak na tak olbrzymi gmach, liczba miejsc siedzących nie jest duża, ale na frekwencję nikt tu nie narzeka. Od otwarcia filharmonii nad Łabą w styczniu 2017 r. popularność tego architektonicznego arcydzieła rośnie.

Sala koncertowa z przyszłości

Budynek jest wysoki na 26 pięter, a jego szklaną bryłę z falującym dachem przypominającym morskie fale nadbudowano na ceglanych murach dawnego magazynu portowego. Oficjalnie budowa pochłonęła 866 mln euro, co wielokrotnie przekroczyło pierwotne założenia, a prace przedłużyły się o ładnych kilka lat. Nic dziwnego, że każdy chciałby zobaczyć to cudo.

Pozostało 81% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej