W tym roku ceniony festiwal Chopin i Jego Europa niemal w całości odbywa się w Teatrze Wielkim, a nie jak w poprzednich latach w Filharmonii Narodowej. – Dyrektor Waldemar Dąbrowski oddał nam do dyspozycji trzy miejsca w tym gmachu – mówi Artur Szklener, szef Narodowego Instytutu Fryderyka Chopina. Niektóre wydarzenia wzięło też pod swój dach Studio Koncertowe Polskiego Radia. Powód? Strop nad Salą Koncertową Filharmonii Narodowej „zagraża bezpieczeństwu ludzi i mienia”.

Taką opinię wydał 17 lipca Powiatowy Inspektorat Nadzoru Budowlanego w Warszawie. Po czym zakazał użytkowania sali „do czasu usunięcia nieprawidłowości z rygorem natychmiastowej wykonalności”.

Żyrandol z bobasami w niebezpieczeństwie

Przy Filharmonii od strony ul. Marszałkowskiej wyrósł sięgający dachu dźwig. W miniony czwartek, 9 sierpnia, akurat kiedy zaczynał się festiwal Chopin i Jego Europa, robotnicy kończyli demontaż elementów stropu: w wielkich kontenerach zalegały tzw. płyty gazobetonowe i warstwy wełny szklanej, które tworzyły poszycie stropu.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej