Chociaż nie urodził się ani nie wychował w Polsce − jego dziadkowie wyemigrowali do Palestyny jeszcze przed wybuchem II wojny światowej − Noam Zylberberg może o sobie powiedzieć, że jest najprawdziwszym warszawiakiem.

Polską muzyką przedwojenną, a właściwie wczesną muzyką rozrywkową zainteresował się jeszcze w Izraelu. Nie była to miłość od pierwszego usłyszenia. – Szukałem informacji o Toli Mankiewiczównie, żonie Tadeusza Raabego, kuzyna mojej babci. Natknąłem się na jej wykonanie „Odrobinę szczęścia w miłości” w filmie „Co mój mąż robi w nocy?”

Pozostało 89% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej