Nazwa tego projektu mówi o nim wszystko. Ammar to w języku arabskiej ulicy człowiek kreatywny i wiarygodny, ktoś tak bardzo cool, że mężczyźni go podziwiają, a kobiety do niego wzdychają. „808” jest natomiast aluzją do maszyny, bez której trudno sobie wyobrazić współczesną muzykę popularną.

Skonstruowany w 1980 r. i po trzech latach wycofany ze sprzedaży, prosty w użyciu, charakterystycznie brzmiący automat perkusyjny Roland TR-808 pojawił się na formacyjnych nagraniach hip-hopu i techno, inspirując kolejne pokolenia artystów. Przenikał też do głównego nurtu – do hitów Whitney Houston, Madonny, Phila Collinsa czy Davida Guetty. To właśnie ten skromny aparat uhonorował Kanye West w tytule albumu „808s & Heartbreak”, do niego pili Taconafide w utworze „Metallica 808”. Ammar 808 jest więc zarówno stamtąd, jak i stąd, wiarygodny po obu stronach kulturowej granicy – o ile taka jeszcze istnieje.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej