Czy z psychiką Kanye Westa wszystko jest w porządku? - zastanawiają się od kilku dni amerykańskie media, artyści (np. John Legend) i fani znanego z megalomanii króla amerykańskiego hip-hopu.

W 2016 r. West był poddany hospitalizacji i objęty opieką psychologów po załamaniu nerwowym (on sam nazywa je "przebudzeniem"). Ale tym razem autor płyty o skromnym tytule "Yeezus" (zresztą powszechnie docenionej przez krytykę) zdaje się po prostu mówić, co myśli, nieźle się tym zamieszaniem bawiąc.

Pozostało 83% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej