W tekstach piosenek często pojawiają się postulaty trudne lub wręcz niemożliwe do spełnienia. „Wojna się skończy, jeśli tego chcesz” – twierdzili John i Yoko. Ładnie, ale jakże naiwnie, prawda? „Gdy tylko czegoś pragniesz, gdy bardzo chcesz, wszystko może zdarzyć się” – obiecywała Anita Lipnicka. Minęły dwie dekady z okładem, a ja wciąż paru rzeczy bardzo chcę, ale powoli zaczynam tracić nadzieję, że się zdarzą. O właśnie! „Moja i twoja nadzieja uczyni realnym krok w chmurach” – tu też ktoś nieźle bujał w obłokach...

Najbardziej oderwany od rzeczywistości śpiewany postulat pojawia się jednak w refrenie jednego z utworów Perfectu: „Trzeba wiedzieć, kiedy ze sceny zejść niepokonanym”. Łatwo bowiem powiedzieć, ale trudniej zrobić.

Kiedy bowiem popularny muzyk jest niepokonany? Gdy jego utwór znajduje się na szczycie listy przebojów, a płyta króluje w zestawieniach sprzedaży? Ale czy ktoś widział artystę składającego broń właśnie wtedy, w chwili wymarzonego triumfu?

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej