Otwierające płytę „Arisen My Senses” jest świetne. Śpiew ptaków czy skrzek mew idzie o lepsze ze świergotem technologii przypominającym odgłosy wydawane przez robota R2-D2 z „Gwiezdnych wojen” (wróci to w innych utworach). Ponoć Björk wzięła te ostatnie dźwięki z nagrań muzyki wenezuelskiej z lat 70. W jej utworze harfa współgra z elektronicznym rytmem, a spokojny głos wokalistki multiplikuje się, podczas gdy wzbierają dźwięki muzyki. Mowa jest o pocałunku, zauroczeniu.

Pozostało 90% tekstu
Wyczerpałeś już limit bezpłatnych artykułów w tym miesiącu

Bądź na bieżąco - kup cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych
i wszystkich magazynów Wyborczej