W filmie dokumentalnym o Maanamie z 1983 r. „Czuję się świetnie” pada stwierdzenie, że „polskim Mickiem Jaggerem jest Kora”. Takie porównania można tylko mnożyć. Kora jest przecież trochę jak Patti Smith. I jak Blondie, bo lata mijają, mody wietrzeją, a kiedy leci „Boskie Buenos”, trudno nie ruszyć nogą.

A może, zamiast porównywać ją do innych, lepiej po prostu włączyć sobie Maanam i zastanowić się jeszcze raz nad niepowtarzalną osobnością artystyczną Kory? Albo sięgnąć po zbiór jej tekstów „Stoję, czuję się świetnie”, który właśnie ukazał się nakładem Biura Literackiego.

Pozostało 94% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej