Konkurs to spełnienie marzenia Stanisława Leszczyńskiego, dyrektora artystycznego festiwalu Chopin i Jego Europa, zastępcy dyrektora Narodowego Instytutu Fryderyka Chopina, który z tym pomysłem nosił się od 12 lat. Jego myśl skwapliwie podchwycił Piotr Gliński.

Minister kultury i dziedzictwa narodowego zapowiada, że konkurs będzie jednym z najważniejszych wydarzeń przyszłorocznych obchodów setnej rocznicy odzyskania niepodległości. Wstępny budżet imprezy wynosi 4,5 mln zł, wliczając w to wsparcie głównych sponsorów, Orlenu i Totalizatora Sportowego, którego szefowie zjawili się zresztą na środowej konferencji w Łazienkach Królewskich.

Konkurs Chopinowski, czyli 29 proc. melomanów w społeczeństwie

Konkurs Chopinowski to polska specjalność – pierwsza edycja odbyła się w 1927 r., dopiero później zorganizowano podobne, choć już niechopinowskie turnieje pianistyczne tej klasy: w Brukseli i Paryżu. Warszawski konkurs, organizowany co pięć lat, wyłonił największych pianistów naszych czasów: Maurizio Polliniego, Marthę Argerich czy Krystiana Zimermana. W 2015 r. wygrał go Koreańczyk Seong-Jin Cho.

Pozostało 85% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej