Wystawa to siedem projekcji filmowych – każda w osobnej sali. Przechodzimy z jednego zaciemnionego pomieszczenia do drugiego: wielkie ekrany, dobre nagłośnienie, siedzenia. Prawie jak w kinie, lecz nie spodziewajmy się wakacyjnej rozrywki. Obrazy są mocne, niepokojące, prowokujące do smutnych refleksji o świecie i człowieczeństwie. W końcu zgromadzono tu prace największych współczesnych artystów sztuk wizualnych i filmu.

Czarnoskóry Obcy

Takim artystą jest Arthur Jafa, który w tym roku otrzymał Złotego Lwa na Międzynarodowej Wystawie Sztuki w Wenecji.

Pozostało 84% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej