To wystawa fotografii mody, ale niewiele jest tu zdjęć oprawionych i wiszących na ścianach. Oglądamy za to czasopisma, katalogi, ulotki, reklamy z modowymi ujęciami najsłynniejszych polskich fotografów i fotografek. Są też tablety ze zdjęciami kolekcji najmłodszego pokolenia projektantów, którzy funkcjonują głównie w internecie. Chodziło o to, żeby pokazać świat modowej fotografii w jej naturalnym kontekście – na łamach czasopism czy w social mediach.

– Na wystawie nie pokazujemy wszystkiego i wszystkich.

Pozostało 90% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej