Rocznicom lub ważnym wydarzeniom państwowym towarzyszą zazwyczaj wystawy w muzeach i galeriach. Tak jest również przy okazji setnej rocznicy odzyskania niepodległości – dzięki środkom z rządowego programu „Niepodległa”. Oficjalne obchody w najlepszym wypadku okażą się koturnową akademią. Nie ma tu miejsca na wątpliwości i krytyczne refleksje. Co innego w galeriach i muzeach. Tu toczy się dyskusja o państwie i społeczeństwie.

Nie wszystkie wystawy bezpośrednio dotykają kwestii niepodległości. Raczej z różnych perspektyw pytają o polskość. BWA w Tarnowie przez pryzmat sztuki współczesnej przygląda się sarmatyzmowi i jego współczesnym odmianom, a Muzeum Historii Żydów Polskich „Polin” w Warszawie przygotowało dla młodszych widzów pokaz, którego głównym bohaterem jest Król Maciuś z książki Janusza Korczaka.

Trzy wystawy – w Muzeum Narodowym w Warszawie, Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie oraz Muzeum Sztuki w Łodzi – każą jednak przyjrzeć się Polsce bardzo na poważnie.

Pozostało 85% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej