Wilno to miasto Mickiewicza i miasto Miłosza, ale przede wszystkim metropolia, po której spaceruje się jak po podręczniku architektury w wersji 3D.

Na wileńskiej starówce pysznią się budowle z czasów renesansu, baroku i klasycyzmu, z domieszką gotyku i eklektyzmu. Muzeum sztuki nowoczesnej - w skrócie i oficjalnie: MO - wzniesiono na samej granicy starego i nowego miasta, przy ul. Zawalnej (po litewsku: Pylimo), która, jak sama nazwa wskazuje, była niegdyś esplanadą ciągnącą się wzdłuż murów obronnych miasta.

Idę więc Zawalną na otwarcie muzeum. Mijam imponujące klasycystyczne gmaszysko kalwińskiego kościoła i dochodzę do skrzyżowania z Trocką. Z prawej mam późnoklasycystyczny pałac Umiastowskich, z lewej - pałac Tyszkiewiczów (świetne empire), w którym hr. Eustachy Tyszkiewicz gromadził swe słynne zbiory archeologiczne i gdzie w 1863 r. zbierali się powstańcy. A przed sobą mam... Zaraz, zaraz, to ma być Libeskind?!

Pozostało 89% tekstu
Twoja przeglądarka nie ma włączonej obsługi JavaScript

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Pełne korzystanie z serwisu wymaga włączonego w Twojej przeglądarce JavaScript oraz innych technologii służących do mierzenia liczby przeczytanych artykułów.
Możesz włączyć akceptację skryptów w ustawieniach Twojej przeglądarki.
Sprawdź regulamin i politykę prywatności.