Oglądając tę wystawę, automatycznie nakładam na stare fotografie obrazy z dzisiejszej Polski. Rozpędzony przez milicję wiec na Uniwersytecie Warszawskim 8 marca 1968 r. i miesięcznice pół wieku później ochraniane przez tysiące policjantów. Antysemickie nagłówki z komunistycznej prasy i dzisiejsze antyżydowskie tytuły w prawicowych mediach. Karykatury z tygodnika „Karuzela”, na których Żydzi z Izraela tańczą pod rękę z byłymi nazistami, i okładki nacjonalistycznych czasopism A.D. 2018 powtarzające propagandowe brednie o przymierzu nazizmu z syjonizmem.

CZYTAJ TAKŻE: "Tata płakał jak dziecko. Celnicy zabrali dużo rzeczy. Na złość wybierali te drogie". Co czuli ci, którzy w '68 zostali i wyjechali

Gubię się, chodząc po wystawie. Który właściwie jest rok? Artykuł Leszka  Kołakowskiego o chorobie antysemityzmu z tygodnika „Po Prostu” z 1956 r. można by dzisiaj opublikować w „Tygodniku Powszechnym” czy „Polityce”.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej