- Szkoła jest teatrem wszelkich dyskryminacji, z klasową na czele. W szkole panuje strategia przetrwania, dzieci szybko się jej uczą, dlatego wcześnie umieją wzmacniać swoją pozycję poprzez dokopywanie słabszym – mówią twórcy spektaklu „Kowboje” w Teatrze im. Osterwy w Lublinie. Przygotowali go na podstawie rozmów z nauczycielami, zanim zapowiedziany został szkolny strajk.

Rozmowa z Anną Smolar i Michałem Buszewiczem, twórcami „Kowbojów”

Witold Mrozek: „Kowboje” – tak zatytułowaliście wasz spektakl o nauczycielach. Polska szkoła to Dziki Zachód?

Anna Smolar*: Nie tylko polska. Przekonała nas teza, że szkoła jest jedną z najbardziej przemocowych instytucji, obok wojska i Kościoła.

Czyli uczniowie to ujeżdżane zwierzęta?

Michał Buszewicz*: Niekoniecznie, mogą pełnić różne funkcje w świecie Dzikiego Zachodu. Mają w sobie nie mniej agresji niż inni. Też potrafią ujeżdżać.

Pozostało 90% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej