To ważny moment dla polskiego teatru, polski teatr wchodzi w ważne konflikty - można było usłyszeć na konferencji prasowej Doroty Buchwald, kuratorki Warszawskich Spotkań Teatralnych, i Tadeusza Słobodzianka, ich dyrektora.

Ale wiele z powstałych w minionym roku ważnych spektakli na ważne tematy nie znalazło się w programie WST 2019. Dobrze, że jest „Lwów nie oddamy” z rzeszowskiego Teatru im. Siemaszkowej, ze świetną rolą Oksany Czerkaszyny z Charkowa. Spektakl Katarzyny Szyngiery trzeba obejrzeć - to ostra wypowiedź o stosunku Polaków do Ukraińców i o nacjonalizmie w obu krajach.

Pozostało 82% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej