„Ta opowieść nie została oparta na żadnej biografii” – głosi plansza otwierająca film, jednak świat przedstawiony wygląda znajomo.

Warszawa, rok 1953. W Domu Literatów w skromnym pokoiku z oknem na Pałac Kultury mieszka uznany pisarz, który przestał pisać, odmawiają mu kolejne wydawnictwa. Próbuje wyżyć z korepetycji, choć z ponętną uczennicą łączy go znacznie więcej niż powtarzanie materiału do matury. Równolegle Pan T. imaginuje sceny, które staną się zaczątkiem wielkiej powieści z kryminalną intrygą osadzoną w stolicy powstającej z wojennych ruin.

Pozostało 84% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej