W „Dzięki Bogu” François Ozon opowiada historię mężczyzn z Lyonu, którzy organizują się po latach w walce o ukaranie księdza pedofila i jego przełożonych próbujących ukryć sprawę. Scenariusz oparto na faktach. Sprawa odbiła się głośnym echem nie tylko we Francji.

Piotr Guszkowski: W odniesieniu do działań podjętych przez ofiary księdza pedofila pada w „Dzięki Bogu” zdanie: „żarliwi katolicy będą oburzeni”. Byli?

François Ozon: Film długo funkcjonował pod roboczym tytułem „Alexandre”, byśmy mogli swobodnie pracować, bo zwrot „dzięki Bogu” nasuwa skojarzenia ze skandalem pedofilskim [„dzięki Bogu te sprawy uległy przedawnieniu” – tak na konferencji prasowej tłumaczył kardynał Philippe Barbarin, jego niefortunne słowa przyjęto z oburzeniem].

Pozostało 89% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej