Ten zaszczytny tytuł przypadł w udziale disnejowskiemu "Johnowi Carterowi" Andrew Stantona.

Film z 2012 r. kosztował Disneya wraz z promocją ponad 360 mln dol., a na całym świecie zarobił 284 mln. I choć ten wynik na pierwszy rzut oka nie przedstawia się najgorzej, analitycy studia wyliczyli po premierze, że wytwórnia straci na "Johnie Carterze" od 80 do 120 mln dol. Aby Disney zarobił na tym filmie, po odliczeniu podatków i kosztów dystrybucji (mniej więcej połowa z wpływów ze sprzedaży biletów trafia do kieszeni właścicieli kin i dystrybutorów) "John Carter" powinien zarobić dwa razy tyle. 

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej