Wystarczy chwila nieuwagi i wypadek na rowerze murowany. Na szczęście nie ma guza, ale koło scentrowane. Wszystko przez te dziury… Zaraz, skąd wzięło się tyle dołów na polanie przy starym dębie? Jak na detektywów przystało, Tiril i Olivier biorą się do rozwiązania zagadki. Wspierani przez wiernego basseta, do złudzenia przypominają duet ze szwedzkiego Valleby, zresztą też mają książkowy rodowód (seria „Biuro detektywistyczne nr 2” autorstwa Jørna Liera Horsta).

Dziecięcy słowniczek poszerzy się o nowe słowa

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej