Wszystko zaczyna się od zabójstwa cenionego lekarza. Na miejscu pojawia się komisarz Samborski, któremu przydzielona zostaje początkująca policjantka. Będą potrzebowali chwili, żeby się dotrzeć. Jeszcze dłużej zajmie im zrozumienie, że skoro mają do czynienia z robotą profesjonalistów (precyzyjny strzał przez judasza), może chodzić o grubszą sprawę.

"Sługi wojny": absurdalny humor, który się sprawdza

Każdy widz, który zna zarys fabuły z trailera (nie wspominając o haśle: „Chroń swoje DNA” umieszczonym na plakatach), będzie kilka kroków przed bohaterami.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej