Zawodowe drugie życie zawdzięcza Wojtkowi Smarzowskiemu. Ale też swojej żonie, aktorce Halinie Wyrodek (zmarła w 2008 roku po długiej walce z nowotworem). Namówiła go do udziału w zdjęciach próbnych do „Gier ulicznych” Krzysztofa Krauzego.

– Powiedziała mi: „Idź, nie mamy telefonu, zapomną o tobie...”. Poszedłem, trochę naburmuszony i butny, bo tyle słyszałem o używaniu kamer bez taśmy, więc wiadomo, kto zagra – przyznaje Dziędziel. Na koniec Krauze zapytał go, czy umie kosić.

Pozostało 89% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej