Ileż to razy Quentin Tarantino pokazywał triumf filmowej materii nad rzeczywistością? To on w „Pulp Fiction” wskrzesił dla fabuły postać graną przez Johna Travoltę. W „Bękartach wojny” zuchwale odwrócił losy II wojny światowej. Pozwolił też gniewnemu Django zemścić się za upokorzenia pokoleń czarnych niewolników.

Wszyscy zastanawiali więc się, jaki filtr reżyser zastosuje do opowieści o branży filmowej u schyłku lat 60. tragedia, która rozegrała się w domu przy 10050 Cielo Drive.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej