W swoim dokumencie laureat dwóch Oscarów za „Piękny umysł” przygląda się drodze, jaką przeszedł ten syn piekarza z Modeny. Ojciec Pavarottiego był utalentowanym, choć niespełnionym tenorem. On sam zamiast nauczycielem został niekwestionowaną gwiazdą. Był uwielbiany przez fanów. Zapełniał sale koncertowe na całym świecie, księżna Diana mokła w deszczu, by posłuchać go w londyńskim Hyde Parku.

Pavarotti - serdeczny i dowcipny

Ron Howard to wprawny opowiadacz. W domowym archiwum rodziny reżyser znalazł prawdziwe skarby.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej