26 czerwca 2018 r., Sankt Petersburg. Ostatnia kolejka fazy grupowej mundialu, Argentyna gra z Nigerią o awans do 1/8 finału. W 14. minucie Messi strzela swoją pierwszą bramkę na tym turnieju, kibice szaleją. Realizator pokazuje trybunę VIP, a na niej Maradonę. Stoi z rękami skrzyżowanymi na piersi, błyska białkami oczu, mina sugeruje ograniczony kontakt z rzeczywistością. „Czy Maradona jest opętany?” – pojawiają się komentarze w sieci. „Tak, przez ducha Pabla Escobara” – odpowiada ktoś złośliwy, nawiązując do problemów piłkarza z narkotykami.

Pozostało 91% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej