Po 25 latach od premiery oryginału "Król Lew" wraca do kin, tym razem  w reżyserii Jona Favreau ("Iron Man" 1 i 2, "Księga dżungli"). Czy remake disnejowskiego hitu, podobnie jak oryginał, stanie się pokoleniowym fenomenem? Raczej niełatwo będzie nowej wersji przyćmić tę z 1994 r. Ale i w pierwszym "Królu Lwie" nikt nie pokładał wielkich nadziei. 

"Król Lew"- hit wszech czasów 

W 1991 r., po sukcesie "Pięknej i Bestii" Disney zaczął prace nad dwoma nowymi animowanymi przebojami. Pocahontas" - którą studio typowało na swój kolejny hit - zabrali się najlepsi rysownicy i spece od animacji. Do produkcji drugiej, czyli "Króla Lwa", oddelegowano mniej doświadczonych twórców zwanych  "ekipą B". Nieoczekiwanie role się odwróciły. To właśnie oni zrobili jeden z największych kinowych hitów wszech czasów. 

Pozostało 82% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej