"Zimna wojna" z 12 nominacjami była faworytką gali Orłów. Ostatecznie film nagrodzono za scenariusz (Paweł Pawlikowski i Janusz Głowacki), reżyserię (Pawlikowski), najlepszą rolę żeńską (Joanna Kulig), zdjęcia (Łukasz Żal) i dźwięk (Maciej Pawłowski, Mirosław Makowski). 

- Nie ma to jak odbierać nagrody od swoich i wśród swoich. To wspaniały rok dla polskich filmów. Jesteśmy naprawdę w bardzo dobrym momencie. Wiedzą o nas, oglądają nas, znają nas. Trzymajmy tak dalej - mówiła Ewa Puszczyńska, producentka.

Orły 2019: Pawlikowski bierze (prawie) wszystko

Na scenę kilkukrotnie wychodził też sam Pawlikowski. Dziękował przede wszystkim ekipie. Gdy odbierał nagrodę za scenariusz wraz z Zuzanną Głowacką, córką zmarłego w 2017 r. Janusza Głowackiego, mówił o swojej metodzie pracy. - Wersji tego scenariusza było 180 - przyznał. I dodał, że oprócz Głowackiego ("Wspaniały człowiek" - jak mówił reżyser) duży udział w tworzeniu ostatecznej wersji scenopisu mieli aktorzy. 

Pozostało 89% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej