- Nie przywiązuję wagi do tego, że jestem aktorką. Nie wiem, czy umiem to robić, ale niczego innego nie umiem na pewno - mówiła w 2007 r. w wywiadzie dla "Wysokich Obcasów". Choć zagrała ponad 150 ról i epizodów, twierdziła: - Grałam mało, a jestem, nie wiadomo skąd ani dlaczego, dosyć znaną aktorką. W trzech filmach zdarzyło mi się powiedzieć trzy zdania, które przeszły do historii kina. Na szczęście razem ze mną.

Debiutowała u Wajdy

Studiowała na Wydziale Aktorskim PWST w Krakowie. Już na egzaminie ujawniła swój talent komediowy. - Naśladowałam Irenę Kwiatkowską, która w pierwszym polskim powojennym kabarecie Siedem Kotów recytowała tekst Gałczyńskiego "Żona Wacia". I komisja egzaminacyjna posiusiała się ze śmiechu. Więc do szkoły teatralnej dostałam się triumfalnie. To było naprawdę wielkie osiągnięcie, którego potem już nie przeżyłam - wspominała w wywiadzie dla "Wysokich Obcasów". 

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej