- Przez ostatnie 35 lat słyszałam chyba wszystkie pytania - mówi mi Heather Langenkamp przed rozmową. Można jej wierzyć. W końcu w 1984 r. przeszła do historii popkultury, grając Nancy Thompson, główną bohaterkę "Koszmaru z ulicy Wiązów" (reż. Wes Craven). Nastolatka mierzy się z Freddym Kruegerem (Robert Englund), mordercą dzieci, który po śmierci nęka młodych we śnie, ale zabija na jawie. Langenkamp zagrała w trzech częściach serii (łącznie powstało siedem), a Nancy dziś uznawana jest za ikonę amerykańskiej kultury lat 80. i jedną z najważniejszych filmowych bohaterek. Na liście 100 najlepszych bohaterów horroru magazynu "Empire" zajmuje wysokie, 24. miejsce, tuż za Ripley z serii o Obcym, ale przed Rosemary (Mia Farrow) i Regan z "Egzorcysty" (Linda Blair).

Rola w "Koszmarze z ulicy Wiązów" sprawiła, że twarz Langenkamp, podobnie jak wizerunek Freddy'ego, znany jest widzom na całym świecie. Wszystkie filmy z Freddym przyniosły producentom ponad 700 mln dol. zysku, a pierwsza część przy budżecie zaledwie 1,8 mln dol. zarobiła blisko 25 mln.

Pozostało 92% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej