"Kapitan Marvel" ****

USA, 2019 (Captain Marvel). Reż. Anna Boden, Ryan Fleck. Aktorzy: Brie Larson, Samuel L. Jackson, Ben Mendelsohn, Jude Law

Na imię ma Vers. Poznajemy ją na planecie Hala zamieszkiwanej przez rasę Kree, która od lat toczy wojnę ze Skrullami, którzy potrafią przybrać formę każdego, kogo zobaczą (co jest źródłem potencjalnych twistów oraz humoru).

Kosmiczne dyrdymały są co prawda podszyte mocnym przesłaniem politycznym, ale akcja rozkręca się dopiero, kiedy trafiamy na Ziemię. Nie będzie to miękkie lądowanie, wśród regałów wypożyczalni wideo Blockbuster, gdzieś pomiędzy działami „family” a „drama”. Za chwilę na miejsce przybędzie agent Nick Fury.

Byłbym zapomniał: jest rok 1995, więc jeszcze nie stracił oka ani włosów. Na widok odmłodzonego Samuela L. Jacksona pomyślałem tylko, że na pewno za chwilę dosiądzie się do niego John Travolta i usłyszymy kultową rozmowę o ćwierćfunciaku z serem. Nic z tych rzeczy, chociaż w pewnym sensie poznamy zawartość legendarnej walizki z „Pulp Fiction”.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej