Rodrigo García, syn Gabriela Garcíi Márqueza, cytowany przez "New York Timesa", tłumaczy, że ojciec odrzucał kolejne oferty, obawiając się, że "Stu lat samotności" nie da się przełożyć ani na język filmu, ani serialu.

- Słyszę o ekranizacji "Stu lat samotności", odkąd skończyłem osiem lat. To nie była łatwa decyzja dla mnie, mojego brata i naszej matki, ale czujemy, że otworzyła przed nami nowy rozdział, zamykając jednocześnie inny - dodaje. 

Widzowie chcą produkcji z napisami

Zmarły w 2014 r. kolumbijski pisarz chciał też, aby ewentualna ekranizacja została zrealizowana w języku hiszpańskim. I to życzenie się spełni, bo światowy sukces produkowanej przez Netflixa "Romy" Alfonso Cuaróna oraz popularność serialu "Narcos" sprawiły, że Netflix odważniej stawia na hiszpańskojęzyczne produkcje.

- W ciągu ostatnich kilku lat wzrósł zarówno prestiż, jak i popularność seriali. Netflix jako jeden z pierwszych udowodnił, że widzowie chcą oglądać produkcje w innych językach niż angielski, z napisami. Wszystko to, co wydawało się problemem, już nim nie jest - dodaje Rodrigo García, który wraz z bratem, Gonzalo, będzie producentem wykonawczym serialowej wersji "Stu lat samotności".

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej