- Jestem najpodlejszym sukinsynem, jakiego kiedykolwiek spotkacie - powiedział w 1978 r. przesłuchującym go policjantom. I nie były to czcze przechwałki. Swoje ofiary katował łomem, torturował i gwałcił. Także po ich śmierci.

Ted Bundy przyznał się do 30 morderstw, udowodniono mu 20, ale możliwe, że popełnił ich znacznie więcej. W czasie jego egzekucji przed budynkiem stanowego więzienia na Florydzie setki ludzi tańczyło i wiwatowało.

Został stracony 24 stycznia 1989 roku. Dokładnie po 30 latach, 24 stycznia 2019 r., Netflix pokazał czteroodcinkowy serial dokumentalny "Rozmowy z mordercą: Taśmy Teda Bundy'ego" w reżyserii Joe Berlingera (twórcy filmu "Paradise Lost 3: Purgatory" nominowanego do Oscara za najlepszy dokument w 2012 r.). Składa się on z wywiadów z mordercą, jego biografami i śledczymi oraz archiwalnych nagrań z celi śmierci.

Zac Efron zrywa z wizerunkiem

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej