We wtorek po południu Amerykańska Akademia Filmowa ogłosiła tegoroczne nominacje do Oscarów. W wyścigu łeb w łeb idą "Faworyta" i "Roma" (po 10 nominacji), a tuż za nimi plasują się "Vice" i "Narodziny gwiazdy" (po osiem nominacji). Polska "Zimna wojna" zgarnęła historyczne trzy nominacje - dla najlepszego filmu nieanglojęzycznego, najlepszego reżysera (Paweł Pawlikowski) i za najlepsze zdjęcia dla Łukasza Żala

Nie brakuje miłych niespodzianek i gorzkich rozczarowań, które od wczoraj podsumowuje już światowa prasa. Wśród zaskakujących zwrotów akcji wymieniana jest np. reżyserska nominacja dla Pawła Pawlikowskiego. I jej brak dla Bradleya Coopera, który "Narodzinami gwiazdy" debiutował jako reżyser.

Film Coopera będzie walczył o statuetkę w ośmiu kategoriach -  m.in. najlepszy film, najlepszy scenariusz adaptowany, najlepsza aktorka (Lady Gaga), najlepszy aktor (Bradley Cooper) i najlepszy aktor drugoplanowy (Sam Elliot). Cytowana przez magazyn "Entertainment Weekly" producentka "Narodzin gwiazdy", Lynette Howell Taylor, komentuje brak nominacji dla Coopera w kategorii najlepszy reżyser tak: - Gdyby nie on, nikt z obsady nie byłby nominowany.

Pozostało 83% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej