Tuż po informacji o nominacjach do Oscarów dla "Zimnej wojny" w siedzibie Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej odbyła się konferencja, na której sukces swój komentował Łukasz Żal.

Łukasz Żal, tuż po wiadomości o nominacji do Oscara:

Wszyscy mnie pytają, co sobie pomyślałem, kiedy usłyszałem moje nazwisko odczytane ze sceny, ale szczerze mówiąc, gdybym miał zacytować moje myśli, to pewnie pojawiłyby się tam słowa niecenzuralne. Nogi się pode mną ugięły. To była po prostu piękna chwila, poczułem czystą radość. Wspaniale zostać dostrzeżonym, znaleźć się wśród takich twórców.

Rozmawialiśmy z Pawłem Pawlikowskim chwilę po ogłoszeniu nominacji, gratulowaliśmy sobie. Mało było w tej rozmowie słów, to były raczej okrzyki radości.

O nagrodzie nie myślę, tak jak starałem się nie myśleć o nominacjach. Staram się wyzbywać oczekiwań. Kiedy przestałem oczekiwać sukcesów, one zaczęły do mnie przychodzić. Tego się trzymam.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej