Pod Budapesztem zakończyły się właśnie zdjęcia do „Wiedźmina” według książek Andrzeja Sapkowskiego.  To największa zapowiadana na ten rok premiera Netflixa. Nie tylko w Polsce, ale na całym świecie. Od lat nie było serialu, który z napięciem śledziłoby tylu fanów, jeszcze zanim powstał scenariusz pierwszego odcinka. Teraz, gdy zobaczyliśmy przymiarkę Henry’ego Cavilla – czyli Clarka Kenta w trzech ostatnich odsłonach opowieści o Supermanie – do białej peruki, napięcie tylko rośnie.

Pozostało 95% tekstu
Wyczerpałeś już limit bezpłatnych artykułów w tym miesiącu

Bądź na bieżąco - kup cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych
i wszystkich magazynów Wyborczej