Pod Budapesztem trwają zdjęcia do „Wiedźmina” według książek Andrzeja Sapkowskiego. W nadchodzącym roku ten serial będzie największą premierą Netflixa. Nie tylko w Polsce, ale na całym świecie. Od lat nie było serialu, który z napięciem śledziłoby tylu fanów, jeszcze zanim powstał scenariusz pierwszego odcinka. Teraz, gdy zobaczyliśmy przymiarkę Henry’ego Cavilla – czyli Clarka Kenta w trzech ostatnich odsłonach opowieści o Supermanie – do białej peruki, napięcie tylko rośnie.

Jako producent kreatywny nad serialową adaptacją sagi o wiedźminie pracuje Tomasz Bagiński. Pochodzi z Białegostoku, 10 stycznia skończy 43 lata. Rzucił studia architektoniczne, by zająć się animacją. W 1999 r. związał się ze studiem Platige Image, jest jednym z dyrektorów kreatywnych. Jako reżyser stworzył ponad 100 reklam i krótkometrażowe filmy animowane, m.in. do gier z serii „Wiedźmin”. Jego „Katedra” (2002) była nominowana do Oscara, a „Kinematograf” (2009) do Złotego Lwa w Wenecji. „Sztuka spadania” (2004) zdobyła najważniejszą brytyjską nagrodę filmową BAFTA. Za spot dla BBC promujący igrzyska w Soczi został uhonorowany drugą nagrodą BAFTA. 

Pozostało 89% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej