10. „Pomiędzy słowami”, reż. Urszula Antoniak

Film o mieszkającym w Berlinie młodym Polaku (Jakub Gierszał), który odnalazł w sobie Niemca, uciekł w niemieckość, ale rozpaczliwie szuka swojej zachwianej tożsamości. Wizyjna scena spotkania z ojcem (Andrzej Chyra) oznacza równocześnie przyciąganie i odpychanie.

W tym czarno-białym filmie przypominającym kino Alaina Resnais z lat 60. Antoniak dociera do wielu warstw obcości w człowieku. Narodowość, tak obecnie gloryfikowana i fetyszyzowana, jest tylko jedną z wielu warstw tożsamości. Jesteśmy obcy dla własnych rodziców, uciekamy od nich. W człowieku żyje nie jedna osoba, ale kilka różnych osób pozostających ze sobą w dialogu, sporze, walce.

9. „Twarz”, reż. Małgorzata Szumowska

Szumowska dostała za ten film Srebrnego Niedźwiedzia w Berlinie i manto w kraju. Pewne zarzuty były słuszne: postać „odmieńca” o przeszczepionej twarzy została wprowadzona pretekstowo, jego dramat się nie rozwinął. Udał się jednak obraz tła. Ta komedia daje luksus przyjrzenia się ze złośliwego dystansu pisowskiej Polsce – oplecionej europejskimi szosami, dumnej, bezwstydnej, która nie musi się już nikomu kłaniać, ale właśnie w tej udawanej pańskości widać jej niewolniczą naturę.

Pozostało 86% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej