Miasto Meksyk, rok 1971. Tytułowa Roma to nazwa inteligenckiej dzielnicy przypominającej po trosze warszawską Saską Kępę. We wspaniałej ekspozycji filmu Alfonso Cuaróna kamera przenika do wnętrza domu – modernistycznej willi pełnej książek, dzieł sztuki, porzuconych na podłodze dziecięcych zabawek. Jest ranek. Z ulicy słychać zaśpiew ostrzyciela noży. Mieszkańcy domu jeszcze śpią. Krząta się tylko mała indiańska służąca Cleo. Zmywa posadzkę w sieni, gasi światła, otwiera okna, rozwiesza pranie, karmi psy.

Pozostało 89% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej