Naturszczyk w roli głównej, demoniczny Jan Frycz z ogoloną głową, rekordowa liczba przekleństw na minutę i ryzykowne akrobacje formalne (np. wstawki rodem z horroru). Do tego animacje komputerowe czy inspirowana „Magnolią” Paula Thomasa Andersona scena, w której bohaterowie śpiewają piosenkę Myslovitz. Dawno żaden polski serial nie wzbudził tylu emocji i dyskusji, co „Ślepnąc od świateł”.

To opowieść o dilerze kokainy, który w bożonarodzeniowej gorączce krąży po Warszawie. Chce uciec od problemów do Argentyny, ale domykając niezałatwione sprawy, zapada się coraz bardziej w bagno gangsterskich porachunków. W roli głównej wystąpił raper Kamil Nożyński, który kontynuuje aktorską karierę na Słowacji.

Serial jest ekranizacją powieści Jakuba Żulczyka z 2014 r. Po premierze książka wróciła na listę bestsellerów.

Ośmioodcinkową produkcję można oglądać na kanałach HBO oraz w serwisie HBO GO, gdzie dostęp do niej mają widzowie z 20 krajów Europy. W listopadzie „Ślepnąc od świateł” było najlepiej oglądanym serialem w HBO GO w Polsce.

Pozostało 94% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej