Premiera ostatniego sezonu „House of Cards” już w przyszły piątek na Netfliksie. Sezonu całkowicie innego od poprzednich, dlatego że nie zobaczymy w nim Kevina Spacey’ego. Oglądanie serialu o Franku Underwoodzie bez Franka Underwooda zdaje się nazbyt wyrafinowanym pomysłem, ale wiemy, że stało się to z przyczyn pozafilmowych – Spacey został relegowany po wybuchu afery z nim samym w roli głównej.

Wyszło na jaw, że w 1986 r. molestował nieletniego podówczas aktora Anthony’ego Rappa. Kolejne oskarżenia ze strony różnych mężczyzn były już tylko kwestią czasu. Sam Spacey ujawnił się oficjalnie jako gej, co i tak mu nie pomogło, został wycięty nawet z ostatniego filmu Ridleya Scotta „Wszystkie pieniądze świata” i zastąpiony Christopherem Plummerem. Słowem – kariera jednego z najbardziej cenionych aktorów na świecie rozpadła się gwałtownie jak, nie przymierzając, domek z kart.

Pozostało 90% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej