Chorował na raka trzustki, o czym opowiadał w książce prof. Pawła Lampe i Magdaleny Żakowskiej „Rak trzustki, czyli jak wygrać z cichym zabójcą”. On, niestety, nie wygrał.

Ale i z to pewnie obróciłby w żart, gdyż był osobą o fantastycznym poczuciu humoru. Mówił, że podczas śmierci klinicznej miał wizję, w której rozmawiał z Panem Bogiem. Ten powiedział mu, że świat stworzył z nudów, a człowiekowi, którego stworzył przy okazji, postawił tylko jeden cel – ma się śmiać i fikać koziołki.

Pozostało 89% tekstu
Wyczerpałeś już limit bezpłatnych artykułów w tym miesiącu

Bądź na bieżąco - kup cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych
i wszystkich magazynów Wyborczej