Pierwszy odcinek „Moskwy. Kremla. Putina” trwał godzinę. Drugi, emitowany 9 września, był już o pół godziny krótszy. Zmieniła się też formuła: wyglądający wcześniej jak publicystyczna kronika program prokremlowskiego dziennikarza Władimira Sołowiewa zaczął przypominać „Co za tydzień” Oliviera Janiaka z politykami zamiast celebrytów. Pokazano maszynę do liczenia głosów w wyborach regionalnych, która odmówiła posłuszeństwa Putinowi, i słodycze, które liderzy państw dostali podczas szczytu Rosja – Turcja – Iran w Teheranie.

– Premier Erdogan właściwie od razu spróbował słodkości przygotowanych dla uczestników szczytu, a potem przybliżył do siebie cały talerz – opowiada z offu dziennikarz Paweł Zarubin, związany z programem „Wiesti” wierny kronikarz prezydentury Putina. – Turecki lider, nie zważając na otaczające go kamery telewizyjne, brał garść za garścią smakołyków.

Pozostało 86% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej