Codzienne relacje Krzysztofa Kwiatkowskiego z festiwalu na Wyborcza.pl/wenecja

I tak jest za każdym razem, gdy artyści opowiadają na ekranie o współczesnych traumach: zamachach terrorystycznych w Nowym Jorku, Anglii, we Francji. Bo czas leczy rany powoli, a widzami staną się rodziny ofiar. Ale przecież to w ich imieniu powstają te filmy. Aby ich bliscy nie byli tylko cyfrą w statystykach na pasku programów informacyjnych.

W ostatnich latach rzeczywistość mocno wdziera się na festiwale. Dokumenty stają się częścią oficjalnej selekcji (jak prezentowany kilka dni temu w Wenecji „What You Gonna Do When the World’s on Fire” Roberto Minerviniego o sytuacji Afroamerykanów i przemocy policji w Nowym Orleanie). Obok gwiazd wywiadów udzielają kontroler ruchu lotniczego, który obserwował, jak 11 września z radaru znikają kolejne samoloty, strażak niosący pomoc po nowojorskim zamachu, a w tym roku Asne Seierstad, autorka książki „One of Us”, według której Greengrass, 63-letni autor m.in. „Krwawej niedzieli”, napisał scenariusz.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej